jakie opony zimowe

Rozmiary opon, data produkcji opony. Jakie opony zimowe kupować?

Końcówka jesieni to ostatni moment, aby bez zbędnego pośpiechu zająć się zmianą ogumienia w aucie na dostosowane do zbliżającej się zimy. Wprawdzie w Polsce nie ma obowiązku jazdy na oponach zimowych, ale zdrowy rozsądek nakazuje zainwestować w „zimówki”, które zapewniają zdecydowanie wyższy poziom bezpieczeństwa nawet wtedy, gdy śniegu i lodu na drogach nie ma. Wynika to z faktu zastosowania gumy o innych parametrach niż ta używana w oponach letnich: opony zimowe nie twardnieje przy temperaturach poniżej 7 stopni Celsjusza, dzięki czemu przyczepność do nawierzchni jest wyższa niż w przypadku innych rodzajów opon (także tych całorocznych – o tym powiemy więcej w dalszej części artykułu).

Pożyczka Vivus

Dlaczego nowe opony są lepsze?

Najważniejszym (i zupełnie oczywistym) powodem, dla którego nowe opony zimowe są lepsze od używanych jest to, że nie są zużyte. Kupując „używki” (zwłaszcza od nieznanego nam osobiście handlarza czy przez Internet) nigdy nie mamy stuprocentowej pewności, że opony są nieuszkodzone ani nie posiadają jakichś ukrytych wad. Warto mieć na uwadze, że tak naprawdę wyłącznie opony są odpowiedzialne za zapewnienie odpowiedniej przyczepności – na nic się zdadzą nawet najbardziej zaawansowane technicznie systemy kontroli trakcji, jeśli opony nie będą w stanie utrzymać samochodu na drodze.

Z tego właśnie powodu minimalna dopuszczalna wysokość bieżnika na oponach zimowych wynosi 4 milimetry, ale dla własnego bezpieczeństwa warto zadbać, by bieżnik na „zimówkach” nie był niższy niż 8 mm. To istotne nawet wtedy, gdy na drogach nie ma śniegu – zużyte opony znacząco wydłużają drogę hamowania (nawet do 70%). W praktyce oznacza to, że jeżdżąc na zużytym ogumieniu, możemy nie być w stanie awaryjnie wyhamować. Nawet 2 metry różnicy mogą oznaczać życie lub śmierć pieszego, który pojawi się na drodze. Pamiętajmy o tym.

Rozmiar opony, data produkcji – jak czytać oznaczenia na oponach?

opony zimowe

Od 1 listopada 2012 w całej Unii Europejskiej został wprowadzony obowiązek umieszczania na sprzedawanym w sklepach ogumieniu etykiet zawierających podstawowe informacje o danej oponie. Każda taka etykieta zawiera trzy parametry: opory toczenia, przyczepność na mokrej nawierzchni oraz poziom hałasu generowanego przez oponę. Warto pamiętać, że nie są to najważniejsze z perspektywy kierowcy parametry opon, a kierowanie się przy zakupie ogumienia wyłącznie danymi z etykiety nie jest dobrym pomysłem. Dlaczego?

Po pierwsze, mniejsze opory toczenia oznaczają wprawdzie mniejsze zużycie paliwa (a więc i w teorii niższą emisję dwutlenku węgla do atmosfery), ale jednocześnie ich użycie wiąże się ze znaczną redukcją przyczepności na mokrej nawierzchni. Pamiętajmy też, że na łączne zużycie paliwa w znacznym stopniu wpływa styl jazdy, ogólny stan techniczny auta, a nawet poziom ciśnienia w ogumieniu. Warto przy tej okazji wspomnieć, że znakomita większość wypadków przytrafia się właśnie na mokrej nawierzchni (według specjalistów z Uniwersytetu Technicznego w Dreźnie dotyczy to aż 70% takich sytuacji), co oznacza, że lepiej zainwestować w oponę zapewniającą lepszą przyczepność na mokrej drodze niż w taką, która daje możliwość zaoszczędzenia relatywnie niewielkiej ilości paliwa w skali roku.

Nieco inaczej sprawa wygląda w przypadku wskaźnika skuteczności hamowania na mokrej nawierzchni. Skala jest wprawdzie siedmiostopniowa, ale w praktyce dla samochodów osobowych nie stosuje się klasy D ani G, a pomiędzy oponą klasy A, a oponą klasy F różnica w długości drogi hamowania może wynosić nawet 18 metrów – w sytuacji awaryjnej to gigantyczna odległość i warto ten fakt uwzględnić podczas dokonywania zakupu opon na zimę.

Ostatni parametr z etykiety opony, czyli hałas zewnętrzny, tak naprawdę ma znaczenie o tyle, że już w przyszłym roku wejdą w życie przepisy nie pozwalające na dopuszczenie do sprzedaży opon, na których etykiecie „zamalowane” są wszystkie trzy fale dźwiękowe.

Jeśli chodzi o oznaczenia znajdujące się bezpośrednio na oponach, to właśnie tam należy szukać informacji nie ujętych na etykietach. Największe znaczenie mają rozmiar opony, indeks prędkości, indeks nośności, data produkcji i ewentualne oznaczenia eksploatacyjne. Zapisy te mogą się różnić w zależności od producenta danego ogumienia, ale zwykle będzie to mniej więcej taki ciąg cyfr i znaków: 175/70 R15 91T.

175/70 to właśnie rozmiar opony – pierwsza cyfra oznacza szerokość opony, druga jej wysokość wyrażoną jako procent szerokości, czyli w podanym przypadku 70%. Dodajmy, że obecnie 70% to wartość profilu standardowego: wszystkie opony o profilu mniejszym niż 70% są klasyfikowane jako niskoprofilowe. Jeśli na danej oponie nie ma żadnej informacji na temat profilu, to znaczy, że ma ona profil standardowy.

R lub D to określenie typu ogumienia: radialne lub diagonalne. Każdy z nich ma nieco odmienną charakterystykę – opony radialne mają mniejszą odporność na uszkodzenia mechaniczne, ale rekompensuje to zwiększona kontrolą nad pojazdem z takim ogumieniem oraz niższe zużycie paliwa. Opony diagonalne natomiast są lepsze pod względem wytrzymałości, dobrze sprawdzają się też na słabych nawierzchniach, ale zwiększają spalanie i redukują precyzję prowadzenia pojazdu. Najczęściej opony radialne stosuje się w samochodach osobowych, a diagonalne w ciężarowych, jednak nie jest to sztywna reguła.

Cyfra przy typie ogumienia wskazuje rozmiar felgi w calach, a końcowe oznaczenia cyfrowo-literowe to kolejno: indeks nośności i indeks prędkości. W przypadku kodu 91T mamy do czynienia z oponą o dopuszczalnym obciążeniu maksymalnym 615 kg i maksymalnej dopuszczalnej prędkości 190 km/h. Warto zaznaczyć, że dla opon zimowych (i tylko dla „zimówek”) możemy według obowiązujących przepisów zastosować opony o niższym niż zalecany przez producenta ogumienia indeksie prędkości – nie mniejszym jednak niż 160 km/h, należy również w takim przypadku w widoczny sposób oznakować samochód odpowiednią naklejką ostrzegawczą dla innych uczestników ruchu drogowego.

Dobrze jest zwrócić uwagę na datę produkcji opony, która jest przeważnie umieszczona z boku opony jako kod DOT. Cztery cyfry umieszczone po tych literach oznaczają tydzień i rok produkcji danej opony – dla przykładu oznaczenie DOT 1709 informuje, że oponę wyprodukowano w 17 tygodniu 2009 roku. Ze względów bezpieczeństwa nie zaleca się kupowania nowych opon starszych niż 3 lata, zwłaszcza jeśli nie mamy pewności, czy były właściwie składowane.

Najważniejszym oznaczeniem na oponach zimowych jest symbol góry z trzema szczytami, w którym umieszczono płatek śniegu. Ogumienie posiadające taki symbol to pełnoprawne „zimówki”, w których zastosowano odpowiednią mieszankę gumy i które nadają się do jazdy po śniegu. Jeśli opona ma tylko symbol M+S (mud + snow), ale nie ma „śnieżynki”, to nie jest to typowa opona zimowa, tylko guma przeznaczona do jazdy po błocie pośniegowym lub na przykład rozmiękniętych drogach gruntowych. O tym też warto pamiętać.

Ceny opon zimowych

W kontekście powyższych informacji wyraźnie widać, że zakup dobrego ogumienia zimowego musi być decyzją przemyślaną. Najtańsze opony zimowe można kupić już po około 100 złotych za sztukę, najdroższe potrafią kosztować nawet ponad 3 000 złotych – problem w tym, że nie każda opona będzie pasować do danego auta, tak więc najlepszym doradcą będzie (oprócz zdrowego rozsądku) instrukcja obsługi naszego samochodu. To właśnie w niej znajdziemy informacje na temat tego, jakie konkretnie rodzaje i rozmiary opon można w danym aucie zamontować bez redukcji poziomu bezpieczeństwa i osiągów pojazdu. Trzeba też pamiętać, że opony najczęściej są klasyfikowane w trzech segmentach jakościowych: budżetowej, średniej i wysokiej.

Czy warto kupować opony wielosezonowe?

Spór o to, czy opony wielosezonowe (często nazywane także całorocznymi) są dobrą alternatywą trwa od dawna i nic nie wskazuje na to, by miał on prędko wygasnąć. Na korzyść tego rozwiązania przemawia fakt, że rzeczywiście opony takie dają możliwość względnie bezpiecznego poruszania się po drogach o każdej porze roku. Dzięki temu, że nie trzeba ich wymieniać na inny komplet (chyba, że się zużyją), mogą być źródłem wymiernych oszczędności. Warto jednak pamiętać o tym, że opony tego rodzaju są swoistym kompromisem pomiędzy ogumieniem dedykowanym, tak więc ich parametry są także kompromisowe.

Mówiąc inaczej: „wielosezonówki” nigdy nie będą tak dobre na suchej nawierzchni jak opony letnie ani nie będą tak skuteczne na śniegu jak dobrej klasy opony zimowe. Warto rozważyć inwestycję w nowe, zimowe opony – jeśli w okresie przedświątecznym nie dysponujemy odpowiednią ilością gotówki, możemy pomyśleć o szybkiej pożyczce – pamiętajmy, że od podjętych w tym zakresie decyzji zależy zdrowie i życie nie tylko nas samych, ale także i innych ludzi.

Szybka pożyczka